Pewnej zimowej niedzieli udałem się w towarzystwie mojego znajomego na zabrzański kirkut, o którego istnieniu jeszcze jakiś czas wcześniej nie miałem pojęcia. Jest to stosunkowo niewielka nekropolia. Niektóre macewy noszą jednak na sobie znaki upływającego czasu. Popękane litery, odłupane fragmenty stały się dla mnie w pewnym momencie dominującym tematem zdjęć z tego miejsca.

Więcej informacji o cmentarzu